Na wstępie zaznaczę, że uwielbiam niektóre kosmetyki tej firmy. Poważnie. Powiedziałabym nawet, że w pewnym momencie ta marka zdominowała mój makijaż i zawartość kosmetyczki – między innymi ze względu na jakość produktów, przystępne ceny i fakt, że mam do nich łatwy dostęp dzięki stoisku w galerii handlowej w moim mieście. Owa galeria poza GR ma tylko Inglota, jednak do niego dopiero się przekonuję, a ofertę GR jednak jako tako już znam i wiem, czego mogę się spodziewać po ich produktach.
Niestety, w przypadku dwóch srogo się zawiodłam – jeden z nich widzicie na zdjęciu.

