Witajcie :)
Jak dotąd nie publikowałam na blogu typowo fotograficznych - czy też może bardziej "lajfstajlowych" postów, przekonana, że nie bardzo Was takie interesują. Tym razem postanowiłam jednak się przemóc i pokazać Wam kilka zdjęć z miasta, w którym studiuję - a jest to Gdańsk.
Gdańsk jest miastem z długą, bo ponad tysiącletnią historią, którego tożsamość przez wieki kształtowała się pod wpływem różnych kultur. Niegdyś największe miasto Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a także miasto królewskie i hanzeatyckie, posiadało ono prawo do czynnego uczestnictwa w wyborze króla, a w XVI wieku było najbogatsze w Polsce. Było również ważnym ośrodkiem kulturalnym.
Gdańsk uznaje się za symboliczne miejsce wybuchu II wojny światowej i początku upadku komunizmu w Europie Środkowej. Znajduje się w nim wiele zabytków architektonicznych i nadal jest domem dla wielu instytucji i placówek kulturalnych.
Ponieważ zdarzył mi się dzień, kiedy musiałam czekać kilka godzin pomiędzy końcem wykładów a warsztatami języka norweskiego, postanowiłam w końcu wybrać się nad morze. W końcu tyle lat uczę się w tym mieście, a moje wycieczki nad morze można policzyć na palcach jednej dłoni! To wręcz herezja... Tak więc kupiłam w sklepie ciastka i ruszyłam w drogę.
W tym miejscu chciałabym ostrzec, że zdjęcia będą różnej jakości - jestem fotografem-amatorem, mój aparat pozostawia sporo do życzenia, a niektóre zdjęcia/filmiki robiłam też telefonem.
Tak więc ruszamy do parku im. Ronalda Reagana :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 25 października 2015
wtorek, 5 maja 2015
5 przydatnych (i bezpłatnych) aplikacji na Androida
Hej :)
A właściwie 6 aplikacji...
Tak, wiem, że odbiegam tym od tematyki bloga. Wiem, że mam mnóstwo rzeczy które miałam opisać, a tego nie zrobiłam, przez co miotają we mnie wściekłymi spojrzeniami z półeczki. Jednak nie samymi kosmetykami człowiek żyje, a ja - odkąd mam telefon, który nie pamięta czasów mojego gimnazjum - lubię przeglądać czasem sklep Google Play w poszukiwaniu przydatnych aplikacji. Ponieważ jestem studentką interesują mnie głównie te bezpłatne :D, ale jednocześnie jestem dość krytyczna w osądach i jeśli aplikacji szczerzę nie polubię, to nie zagrzeje ona długo miejsca w pamięci mojej komórki.
By nie odbiegać AŻ TAK od kategorii bloga, pokażę Wam kilka aplikacji, które od pewnego czasu konsekwentnie pomagają mi w pracy nad sobą i zmianie złych nawyków w dobre.
Wszystkie były używane na Androidzie 4.4.3 i śmigają, aż miło. Wszystkie aplikacje są bezpłatne, choć niektóre mogą mieć z tej racji funkcje ograniczone czasowo.
A właściwie 6 aplikacji...
Tak, wiem, że odbiegam tym od tematyki bloga. Wiem, że mam mnóstwo rzeczy które miałam opisać, a tego nie zrobiłam, przez co miotają we mnie wściekłymi spojrzeniami z półeczki. Jednak nie samymi kosmetykami człowiek żyje, a ja - odkąd mam telefon, który nie pamięta czasów mojego gimnazjum - lubię przeglądać czasem sklep Google Play w poszukiwaniu przydatnych aplikacji. Ponieważ jestem studentką interesują mnie głównie te bezpłatne :D, ale jednocześnie jestem dość krytyczna w osądach i jeśli aplikacji szczerzę nie polubię, to nie zagrzeje ona długo miejsca w pamięci mojej komórki.
By nie odbiegać AŻ TAK od kategorii bloga, pokażę Wam kilka aplikacji, które od pewnego czasu konsekwentnie pomagają mi w pracy nad sobą i zmianie złych nawyków w dobre.
Wszystkie były używane na Androidzie 4.4.3 i śmigają, aż miło. Wszystkie aplikacje są bezpłatne, choć niektóre mogą mieć z tej racji funkcje ograniczone czasowo.
Etykiety:
inne,
niekosmetycznie,
niewłosowo
niedziela, 9 listopada 2014
Nie bądź żyła, oddaj krew! :)
„Krew należy do najpotężniejszych leków, jakimi dysponuje medycyna. Od wielu lat – a ostatnio coraz częściej, pojawiają się doniesienia o próbach wytworzenia tzw „sztucznej krwi”, jednak krytyczne oceny tych preparatów wykazują, że mają one złożoną budowę chemiczną oraz krótki okres utrzymywania się w krążeniu. Badania wciąż trwają, lecz nie rokuje się, że szybko zostaną uwieńczone sukcesem. Nie wydaje się więc, by aby w najbliższym czasie substytuty erytrocytów mogły zastąpić tradycyjne przetaczanie ludzkiej krwi lub jej składników i choć zmieniają się metody leczenia, udoskonalają się techniki pobierania, przetwarzania i przetaczania krwi, jej jedynym źródłem w dalszym ciągu jest zdrowy człowiek. A zatem – zorganizowane krwiodawstwo, oparte na współpracy oraz współdziałaniu transfuzjologii ze zdrowymi, uświadomionymi dawcami będzie nadal niezmiernie ważne i potrzebne.” - (broszura informacyjna wydana przez Ministerstwo Zdrowia)
Etykiety:
inne,
niekosmetycznie
czwartek, 20 lutego 2014
Mała ciekawostka historyczna - kosmetyki radioaktywne
coś, co przykładowo potrafi wspomóc regenerację naskórka, nie trzeba długo czekać na pojawienie się kosmetyków z tym składnikiem. Tak było ze śluzem ślimaka - zawierające go kremy można bez problemu znaleźć w Internecie i nie jest to już nic niezwykłego - a już na pewno nie jest to tak niezwykłe, jak produkowane przed laty kosmetyki... radioaktywne.
Odkrycie radioaktywności było odkryciem wielkim i fascynującym nie tylko dla uczonych, ale też dla przeciętnego Kowalskiego. Ludzie z wielkim zainteresowaniem przyglądali się temu zjawisku. Zamiast podążyć za możliwymi do udowodnienia efektami stosowania radioaktywnych substancji, podążono, jak to często bywa - za modą. Uważano promieniowanie za lek na wszystko (od raka poprzez wysokie ciśnienie krwi, artretyzm i wrzody po... impotencję), gazety porównywały magię takich specyfików do "złotych, zdrowych promieni słońca", a zainteresowanie było tak duże, że w latach 1914-1945 wyprodukowano 200,000 produktów zawierających rad.
| http://www.beauteonline.co.uk/blog/wp-content/uploads/2012/01/Tho-Radia.jpg |
Wiele mówi się o szkodliwości dzisiejszych kosmetyków, ale te chyba przebijają wszystko :D
Pozdrawiam!
Etykiety:
ciekawostki historyczne,
inne,
kosmetyki,
niewłosowo
czwartek, 11 lipca 2013
Problem z wprowadzeniem pożądanych nawyków?
Internet nadciąga z odsieczą!
Jakiś czas temu na Facebookowej tablicy dawnego znajomego natrafiłam na coś takiego, jak Habit RPG - (klik). Jest to pewien rodzaj gry, który ma na celu utrwalenie nam pozytywnych nawyków i likwidację tych złych. Zasada jej działania jest bardzo prosta - za "dobre" zachowania jesteśmy nagradzani punktami doświadczenia (XP) oraz monetami, za które możemy "kupić" sobie nagrody - np. lepszą zbroję czy ekwipunek dla naszego bohatera, dzięki czemu będzie wolniej tracił punkty życia (HP). Możemy też wprowadzić własny system nagród - w takim wypadku naszą nagrodą może być odcinek "Gry o Tron", lody czekoladowe, czy cokolwiek sobie zamarzycie i jesteście w stanie sobie zapewnić. W końcu nie od dziś wiadomo, że jeśli jesteśmy nagradzani za wysiłek, jesteśmy bardziej skłonni owy wysiłek podjąć. ;)
Kolumna "Habits" służy do wprowadzania nawyków, które chcemy w sobie wyrobić, a które można powtarzać wiele razy w ciągu dnia, np. "umyj ręce po jedzeniu", a także tych które powtarzają się rzadziej - np. "kiedy skończy się papier toaletowy, wymień rolkę na nową", "nie jedz tzw śmieciowego jedzenia", "zamień windę na schody". W ten sposób można pozbyć się złych nawyków i wzmocnić dobre.
Kolumna "Dailies" to te rzeczy, które chcemy uczynić naszą codzienną rutyną. Mogą być one odznaczone jedynie raz na dzień, w przeciwieństwie do "Habits". Jeśli nie wypełnimy naszych wprowadzonych codziennych obowiązków, każdy z nich będzie powodował straty Punktów Zdrowia i Doświadczenia, a w konsekwencji nawet śmierć naszego bohatera! Obowiązek, który będziemy wykonywać i odznaczać codziennie, stanie się zielony - będziemy zarabiać mniej złota, ale też niewypełnienie obowiązku będzie kosztowało nas mniej strat. Jeśli z kolei nie dajemy rady wypełniać jakiegoś obowiązku codziennie - stanie się on, niestety, czerwony i straty będą bardziej odczuwalne w skutkach.
Kolumna "Todos" to zadania jednorazowe, jak np. "umyj samochód" czy "kup mleko". Niewypełnione nie spowodują strat, ale z czasem wypełnienie ich będzie coraz więcej warte.
Kolumna "Rewards" - nagrooodyyy! Jeśli byliśmy grzecznymi użyszkodnikami, na pewno zarobiliśmy trochę złota - a to oznacza, że możemy kupić naszej postaci lepszą broń, zbroję, hełm... albo odcinek "Gry o Tron". ;) Wszystko zależy od Waszej wyobraźni i tego, co uważacie za dobrą nagrodę. Kiedy nie mamy złota, też możemy kupić nagrodę... ale wtedy będzie to nas kosztowało stratę Punktów Zdrowia.
Od siebie jeszcze dodam, że w trakcie wypełniania obowiązków można znaleźć jajka, z których po użyciu odpowiedniego eliksiru (które również można znaleźć w ten sam sposób) wykluwają się zwierzątka! Ładnie wyglądają przy avatarze. ;)
Na powyższym ekranie można spersonalizować swoją postać - wybrać płeć, kolor włosów czy ubranie. Jak widać, nie ma tego zbyt wiele ;) Można też przeczytać statystyki swojej postaci.
W Tawernie możemy zostawić swoją postać, kiedy wyjeżdżamy bądź przez pewien czas nie będziemy mieli możliwości korzystania z gry. W ten sposób nie poniesie ona żadnych strat. Dla towarzyskich - można również pokonwersować z innymi graczami. :) W innych zakładkach można znaleźć nawet gildie.
Od dnia dzisiejszego na pewno będę korzystać z tej gry celem wyrobienia sobie systematyczności w niektórych kwestiach :)
A pogoda tak mocno w kratkę... Raz pada, raz świeci słońce...
Pozdrawiam!
Etykiety:
inne,
niewłosowo,
złe nawyki
Subskrybuj:
Posty (Atom)







