Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tag. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tag. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 maja 2015

Podwójne Liebster Blog Award! :)



Na samym początku roku 2015 zostałam nominowana przez Annabel do Liebster Blog Award :) Jakby szczęścia było mało, dostałam również drugą nominację od Jaskółki :) Niestety, miałam wtedy klapki na oczach i widziałam przed sobą tylko sesję (ten straszny postrach studentów), więc umknęło mi to wszystko... ale nadrabiam dziś, i mam nadzieję że nominujące mnie za to nie zjedzą :)

wtorek, 30 grudnia 2014

TAG: Alfabet

Jakiś (dłuższy) czas temu zostałam nominowana przez Karolinę do tagu Alfabet :)

No więc, zaczynamy! 

A jak arystokratyczny gotyk. Uwielbiam biżuterię i stylizacje w takim stylu.



B jak buractwo - coś, czego nie znoszę, a jako stała pasażerka PKP znosić niestety muszę. Zresztą, nie tylko tam.

C jak cienie do powiek - to właśnie ich reprezentacja jest w mojej kosmetyczce najliczniejsza.

D jak długie włosy. Muszę tłumaczyć? ;)

poniedziałek, 10 listopada 2014

Włosowe Pytaśki :)

Porady Herrbaty zapoczątkowała fajną zabawę :) Trafiłam na nią na blogu Oli i postanowiłam się do niej przyłączyć, mimo, że... nikt mnie nie nominował :D Ach, ten bezczelny Kotek :D
Tak więc, bez zbędnych ceregieli:



1. Jaki masz kolor włosów?
Mój naturalny kolor włosów to średni/ciemny popielaty blond.

sobota, 2 sierpnia 2014

Włosowe wpadki Kota

Witajcie!

Dziś trochę się pośmiejemy :) Zainspirowana TYM postem postanowiłam zebrać do kupy wszystkie swoje włosowe niepowodzenia, jakie pamiętam. Tak ku poprawie humoru mojego i Waszego, a także pokrzepieniu serc - co prawda wyjście z niektórych opałów było okupione sporą dawką bólu (na szczęście nie fizycznego) i nadwyrężoną cierpliwością, ale skoro się dało... :D


#1 "Krzywo podcięłaś, daj nożyczki - wyrównam"
Do piątej czy szóstej klasy podstawówki miałam piękne włosy do pasa, których zazdrościły mi wszystkie koleżanki. Potem coś mi odbiło i namówiłam siostrę, by obcięła mi je na długość do uszu. Moja mama nie odzywała się do mnie przez kilka dni, ale ja byłam (krótko) wniebowzięta. Jako, że magicznym sposobem umiałam podciąć sobie włosy sama, oszczędzałam na fryzjerze. Pewnego dnia siostra uznała, że podcięłam je krzywo i obiecała, że mi je poprawi. Poprawiła tak, że wyglądałam jak pieczarka po kursie survivalu... w szkole zabili mnie śmiechem, zresztą fryzjer do którego poszłam po lekcjach też z trudem zachowywał powagę (zwłaszcza, że znał siostrę). Skończyło się na krótkiej fryzurce, szczególnie krótkiej (bo może kilkumilimetrowej) z tyłu głowy.



#2 "Zmywalna" szamponetka
W wieku 13 lat zaczęłam też marzyć o kruczoczarnych włosach. Rodzice (z wiadomych powodów) nie pozwalali mi ich jednak ufarbować, więc pewnego dnia kupiłam w kiosku szamponetkę pewnej znanej firmy. Kolor był piękną, granatową czernią, moje włosy z kolei były w odcieniu średniego/ciemnego, pojaśniałego od słońca, blondu. Rezultat był... zły. BARDZO. Moje włosy nabrały koloru intensywnego fioletu. Żeby on jeszcze był w miarę ładny, ale nie - był PASKUDNY! W celu normalnego funkcjonowania w społeczeństwie (a przypominam że to była chyba pierwsza klasa gimnazjum) musiałam czymś to zakryć. Padło na brązową szamponetkę... i od tamtej pory farbuję włosy, bo cholerstwo nie chciało zejść. A szamponetek tej konkretnej firmy unikam do dziś - tak na wszelki wypadek :D



#3 - czyli marzeń o czarnych włosach ciąg dalszy
W następnych latach wiele razy podejmowałam próbę farbowania się na czarno mimo, że już po pierwszym razie wystraszyłam się własnego odbicia w lustrze. Po prostu mijało trochę czasu i myślałam "eee tam, wcale nie wyglądałam tak źle w czerni, marzę o takich włosach i takie chcę mieć!". Do dnia dzisiejszego mogę naliczyć jakieś cztery takie farbowania. Po pierwszym ratowałam się rozjaśniaczem do pasemek, który znalazłam w szafce. Po drugim - rozjaśniaczem dekoloryzującym i rudą farbą położoną zaraz po rozjaśnianiu. Przy trzecim całkiem nieźle mi było w kolorze, który był w palecie Palette XXL określany chyba "czarna czerwień", więc zatęskniłam za czernią... i znów ratowałam się rozjaśniaczem i rudą farbą. Po pierwszej takiej operacji miałam dość nierównomierny kolor na włosach, ale następne dwie skończyły się po prostu - ładnie mówiąc - balejażem (bo tym razem nie miałam na włosach łat a'la Mućka). Za czwartym razem (który miał miejsce jakieś 3 lata temu) powstrzymałam się i pozwoliłam farbie zejść samej, konsekwentnie farbując włosy na odcień czerwieni. Takie też włosy mam do teraz... no, może poza czarnym spodem. Skoro nie mogę mieć wymarzonych czarnych włosów, to mam je chociaż w 50 procentach :) (chociaż z odrostami jest megaproblem...)



#4 - "Znam tę farbę i na pewno nie zawiedzie"
Macie przed sobą coś ważnego. Bardzo ważnego. Za miesiąc, ale jednak. Chcecie wyglądać najlepiej, jak potraficie, więc sięgacie po farbę, której używałyście kiedyś i która dawała przepiękny kolor. PRZE-PIĘK-NY. I co najważniejsze - nie zawodziła. Ba - za pomocą tej właśnie farby udało Wam się zejść z czerni do ciemnej czerwieni.
Lecicie do sklepu, kupujecie farbę. Strasznie śmierdzi amoniakiem, ale trudno. Zmywacie, idziecie spać (bo późno), wstajecie rano... i zamiast pięknej ciemnej czerwieni z różowawym pobłyskiem widzicie... czerń. Z fioletowym połyskiem. Szczęka Wam opada, nie wiecie co z tym zrobić - rozjaśnić nie, bo nie wiadomo czy (i jak) wyjdzie i czy włosy przeżyją, ufarbować też nie, bo nie wyjdzie. Obleciałam chyba wszystkich fryzjerów w swoim mieście i żaden nie chciał się podjąć niczego innego, niż ufarbowania włosów na ciemny brąz.
Kot myślał... myślał... i wymyślił dość ekscentryczny sposób (i niezbyt dobry dla włosów), ale jednak. Zimna woda zamyka łuski włosów, ciepła je otwiera. No to głowa w kubeł z ciepłą wodą na jakieś pół godziny przed myciem i jazda... :D Autentycznie. Wiem, że brzmi to zabawnie, ale działało. Po każdym takim zabiegu woda była czerwona, włosy były minimalnie jaśniejsze, a w końcu udało mi się ufarbować włosy najzwyklejszą farbą z kiosku na czerwono i wyszły prawie tak, jak powinny. Prawie, bo oczywiście odrost był jaśniejszy od części "po przejściach"...


Tyle pamiętam, na razie tyle zapisuję :) Mam nadzieję, że poprawił Wam się trochę humor :D

Pozdrawiam!




PS: Wszystkie zdjęcia pochodzą z google.com.

sobota, 31 maja 2014

Leniwie, bo i czasu trochę brak... TMI tag :)

Witajcie w ostatni dzień maja!

Dziś powinnam być na egzaminach, ale niestety - wyszło jak wyszło... Dobrze, że dziś egzaminy były tylko z jednego przedmiotu, zdam go w innym terminie. Na Facebooku pisałam Wam, że mój kot jest obecnie chory i od kilku dni latam z nim codziennie do weterynarza - no co zrobić. Pół biedy, że już jest lepiej i jeszcze mnie nie zabił podczas podawania lekarstw...

U Pani Domu zauważyłam ciekawy tag, zdecydowałam się na niego odpowiedzieć :)

PYTANIA:

1. Co masz na sobie?
Czarne spodnie i koszulkę, ale w sumie... co autorowi pytań do tego?

2. Czy kiedykolwiek byłaś zakochana?
Nie jestem szczególnie kochliwa i nigdy nie powiedziałam "kocham Cię" jeśli nie byłam tego absolutnie pewna - ale jeśli już się zakochałam, to na zabój. Na palcach jednej ręki mogę zliczyć takie sytuacje, ale nie zmienia to faktu, że miały miejsce. Obecnie też jestem zakochana i nie narzekam ;)

3. Czy kiedykolwiek miałaś 'straszne zerwanie'?
Strasznego zerwania może i nie miałam (jeszcze?), ale przyznam że jest jedna osoba, której bez wahania strzelę w pysk jeśli odważy się do mnie jeszcze kiedykolwiek odezwać. Nie żywię obecnie do tej osoby żadnych uczuć, ale uważam że kara się należy. Ot, taka zła kocia natura. :>

4. Ile masz wzrostu?
181cm. Przerosłam własnych rodziców.

5. Ile ważysz?
Ostatni raz kiedy to sprawdzałam ważyłam około 60kg, ale na chwilę obecną - nie wiem. Myślę że trochę więcej. Nie mam w domu wagi (może to i lepiej...).

6. Jakieś tatuaże?
Nie, ale planowałam jeden. Jakoś ciągle mi on ucieka z planów...

7. Jakiś piercing?
Po dwa kolczyki w uszach i jeden w pępku (choć po nim została mi już tylko blizna - głupota czasów wczesnonastoletnich)

8. OTP? (one true pairing)
*czyli jakaś ulubiona para filmowa/telewizyjna itp.*

Jeśli coś oglądam to naprawdę, naprawdę mało mnie obchodzi kto z kim i dlaczego...

9. Ulubiony program (serial)?
My Cat From Hell. Można sporo się nauczyć o kotach.

10. Ulubione zespoły?
Nie przytoczę. :>

11. Coś, czego Ci brakuje?
Beztroski i pozytywnego nastawienia do życia i ludzi. Jestem też nieufna, ale to akurat uważam za swoją zaletę.

12. Ulubiona piosenka?
Patrz 10. :>

13. Ile masz lat?
23.

14. Znak zodiaku?
Wodnik, i to bardzo widać w mojej osobowości. Bywa to zdradliwe.

15. Czego szukasz u partnera?
Czułości, troski, ale i umiejętności postawienia się w razie potrzeby. Dla mnie nie ma czegoś takiego jak dominacja w związku - partner ma być osobą równorzędną, a jeśli partnerzy nawzajem się uzupełniają, to już w ogóle bajka.

16. Ulubiony cytat?
...zależy o którą płytę/książkę/film pytasz.

17. Ulubiony aktor?
Nie mam. Serio.

18. Ulubiony kolor?
Czerń, fiolet, czerwień.

19. Głośna muzyka czy cicha?
Mimo że słucham dość agresywnej muzyki, nie słucham jej BARDZO głośno. Chyba, że akurat jestem na zewnątrz i chcę zagłuszyć świat dźwiękami z słuchawek.

20. Gdzie idziesz gdy jesteś smutna?
Gdzieś, gdzie mogę być sama. No, ewentualnie koty mogą mi potowarzyszyć.

21. Jak długo zajmuje Ci prysznic?
Nie mam prysznica, mam wannę... I jak już do niej wlezę, to bywa że siedzę i 30 min.

22. Jak długo zajmuje Ci przygotowanie się rano?
30-60min.

23. Czy kiedykolwiek brałaś udział w bójce?
W podstawówce, bo zostałam zaatakowana przez inną uczennicę. Poza tym - trenowałam karate :P Można więc powiedzieć, że biłam się codziennie :P

24: TURN ON - Co Cię kręci/Co Ci się podoba u chłopców?
Przede wszystkim kultura osobista, ale jeśli chodzi o wygląd... Długie, najlepiej jasne włosy, zarost/broda. Najlepiej jasne oczy, choć bywają ciemnowłosi i ciemnoocy o bardzo oryginalnej urodzie. :> Mój mężczyzna jednak jest kulturalny, jasnooki i jasnowłosy - idealny. I chwała mu za to. :)

25. TURN OFF - Co Ci się nie podoba u chłopców?
Chamstwo, cwaniactwo, włosy stawiane na żel, różowe koszulki, robienie z siebie macho. Czyli coś, co często można spotkać na ulicy.

26. Powód dla którego dołączyłaś do blogspot?
Chciałam mieć własnego bloga. To takie dziwne? ;p

27. Czego się boisz?
Ciekawe pytanie. Chorób moich, kotów i bliskich, a także wybuchu atomowego. :D

28. Kiedy ostatnio płakałaś?

Zależy czy z wściekłości, smutku czy bezsilności, ale nie płaczę często.

29. Kiedy ostatnio powiedziałaś że kogoś kochasz?
Przed chwilą - kotu.

30. Co oznacza Twój blogger username?
Jest po polsku, naprawdę potrzebujesz dalszych tłumaczeń? ;)

31. Ostatnia przeczytana książka?

"Siedmiu braci" Aleksisa Kivi. Nie każdy polubi, ale trzeba przyznać że jest na swój sposób urocza.

32. Książka, którą aktualnie czytasz?
"Pan Lodowego Ogrodu", tom 4 - Jarosław Grzędowicz.

33. Co ostatnio oglądałaś?
Film zatytułowany "Szeregowiec Ryan".

34. Ostatnia osoba, z którą rozmawiałaś?
Kot. Obiecywałam mu kawałek szynki, jeśli grzecznie połknie lekarstwo.

35. Relacja między tobą a osobą, której ostatnio wysłałaś SMS'a?
Ostatnia osoba której wysłałam SMS'a to mój ojciec.

36. Ulubiona potrawa? 
Nie mam :D Może naleśniki z jagodami czy malinami.

37. Miejsce, które chcesz odwiedzić?
Finlandia, Szwecja (po raz kolejny) i Norwegia. Może Dania.

38 Ostatnie miejsce w którym byłaś?
Gabinet weterynaryjny. :D A tak poważnie - Gdańsk. Uczę się tam.

39. Czy ktoś Ci się teraz podoba?
Tak, mój mężczyzna.

40. Ostatni raz kiedy pocałowałaś kogoś?
Rano.

41. Ostatnio kiedy ktoś Cię obraził?
Tak bardzo poważnie - ładnych kilka lat temu. Zwykle ludzi obrażających mnie po prostu "wyrzucam" ze swojej świadomości i życia jak śmieci, ale tamtej osobie udało się mnie wyjątkowo rozwścieczyć. Inna sprawa, że nie należę do obrażalskich.

42. Ulubiony smak słodki?
Chyba chałwa, albo owoce. Jagody, maliny...

43. Na jakich instrumentach grasz?
Od 9 roku życia gram na flecie prostym (bez głupich skojarzeń, błagam...), potem grałam trochę na klawiszach.

44. Ulubiona część biżuterii?
Naszyjniki.

45. Ostatni uprawiany sport?
Trening Tiffany Rothe. Gimnastyka...?

46. Jaka piosenkę ostatni śpiewałaś?

...nie wiem, czy można było to nazwać śpiewem. :D :D :D

47. Ulubiony tekst na podryw?
Nie podrywam, nie podrywałam i nigdy podrywać nie będę.

48. Czy kiedykolwiek użyłaś tego tekstu?
Patrz 47.

49. Z kim ostatnio przebywałaś w wolnym czasie?
Hm... głównie z kotami.

50. Kto powinien odpowiedzieć na te pytania?
Kto tylko ma na to ochotę. Link w komentarzu mile widziany :)

Pozdrawiam!

czwartek, 27 lutego 2014

Liebster Award po raz drugi! :)

Zostałam nominowana do Liebster Award przez Lanelle z bloga http://itaknieuczesiedosesji.blogspot.com i pięknie za to dziękuję! :) (swoją drogą - genialny adres bloga! ^^)

Nominację do Liebster Award otrzymuję już po raz drugi i również tym razem przysporzyła sporo uśmiechu :)

Krótkie przypomnienie, na czym to polega:

"Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

 
Otrzymałam od Lanelle następujące pytania:

1. Jak powstał Twój blog?
Od dłuższego czasu, jeszcze jako anonim, czytałam blogi innych dziewczyn - blogi takiej Anwen czy Angel znałam na długo przed założeniem konta w Bloggerze. Czytałam włosowe historie, recenzje kosmetyków, opisy zmagań dziewczyn z przeróżnymi problemami urodowymi, a potem spojrzałam na półeczkę z kosmetykami których nie używałam "bo po co". I wtedy uznałam, że wypadałoby coś zmienić i wreszcie się za siebie wziąć bardziej, niż do tej pory. Blog jedynie mi w tym pomógł. :)

2. Twój przepis na idealny wieczór, to..? 
Koncert. A tak bardziej codziennie - ciepły kocyk, dobra płyta, kubek cappuccino i moje dwa futerka mrucząco-miauczące obok <3 

3. Jakiej muzyki słuchasz?
Głównie metalu. Moje ulubione gatunki to black, death i folk metal, ale nie oznacza to że ograniczam się tylko do nich. Lubię również tradycyjny folk, muzykę dawną i taki ciężkawy do określenia zespół, który nazywa się Dead Can Dance. Wokalistkę tego zespołu kojarzy każdy, choćby ze ścieżki dźwiękowej do Gladiatora :) Bardzo charakterystyczny głos. 

4. Jaki jest Twój ulubiony zespół? 
Tylko jeden? Będę miała konkretny problem z wyborem... :)

5. Bez czego nie wyobrażasz sobie wyjścia z domu? 
Nie wyjdę z domu bez odtwarzacza MP3. Absolutnie. Bez niego czuję się jak bez ręki! Poza tym oczywiście dokumenty i portfel. I przytulenie kotów przed wyjściem, bo jak się obrażą, to jeszcze nie wpuszczą mnie do domu...

6. Jaki jest Twój ulubiony zapach?
Zabrzmi to śmiesznie, ale uwielbiam "zapach" nocy latem i deszczu, a także - co będzie dziwne - dymu ognisk. Ciężko je zdefiniować. Z takich bardziej przyziemnych - kocham zapach cynamonu i winogron. :)

7. Gdybyś mógł/mogła się przeprowadzić do dowolnego miejsca na ziemi, jakie byłoby to miejsce? 
Finlandia lub Szwecja. Kocham brzmienie języka fińskiego, jak i historię i kulturę tego kraju.  W Szwecji zaś mieszkałam krótki czas i czułam się tam jak w domu. Zabrzmi to brutalnie, ale przez pierwsze dni po powrocie do Polski czułam się, jakbym porządnie dostała w pysk... Kocham swój kraj, ale różnice w mentalności ludzkiej i zachowaniu dały mi wtedy porządnie w kość zaraz po zejściu z pokładu promu.

8. Jakie 3 rzeczy zabrałabyś ze sobą na bezludną wyspę?
Laptopa, książkę i duży kosz, do którego włożyłabym karmę i wszystko co potrzebne moim kotom - bez nich nigdzie nie wyjadę! Nie są jednak rzeczami, więc nie łapią się pod pytanie ;)

9. Co w sobie kochasz?
Zależy, czego dotyczy pytanie. Jeśli jakiegoś elementu wyglądu - zdecydowanie włosy i oczy. Jeśli cechy charakteru, to... no cóż. Dużo łatwiej byłoby mi powiedzieć czego w sobie nienawidzę, jednak cenię sobie swój dystans w kontaktach z ludźmi. Dzięki niemu oszczędzam sobie wielu rozczarowań.

10. Jakie są Twoje plany na najbliższą przyszłość?
Pójść na studia, być może wyjechać za granicę. :)

11. Co cenisz w ludziach?
Szczerość. Na nic mi ich sympatia, przyjaźń czy troska, jeśli są fałszywi. Inną cechą, na którą często zwracam uwagę (i którą bardzo cenię) jest umiejętność przyznania się do błędu. Nikt nie jest idealny, choć wielu próbuje takich udawać.

Moje pytania do nominowanych blogów:
1. Jak powstał Twój blog?
2. Jaki jest Twój ulubiony kwiat i dlaczego?
3. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku?
4. Ulubiona książka? 
5. Wyobraź sobie, że możesz zmienić świat. Od czego zaczynasz?
6. Jako dziecko kim chciałaś być, kiedy dorośniesz?
7. Znasz jakiś język obcy?
8. Gdybyś mogła zamieszkać w dowolnym miejscu na świecie - jakie byś wybrała?
9. Coś, bez czego nie wyjdziesz z domu.
10. Woda, ogień, powietrze, ziemia. Który żywioł najbardziej do Ciebie pasuje?
11. Czy wierzysz w koniec świata?

Nominowane blogi:
6. http://beautycandies.blogspot.com
7. http://infalliblelifestyle.blogspot.com/
8. http://rarityikosmetyki.blogspot.com/
9. http://daruniunia.blogspot.com/
10. http://gusiazet.blogspot.com/
11. http://alicja-w-krainie-kosmetykow.blogspot.com/

Jeszcze raz dziękuję za nominację, a nominowanym przeze mnie blogom - jeśli wezmą udział - życzę miłej zabawy! :)

Pozdrawiam!

 

Rubinowy Kot na tropie pielęgnacji włosów Template by Ipietoon Cute Blog Design