sobota, 28 czerwca 2014

Płyn micelarny Dermedic Hydrain3 Hialuro

Witajcie! :)

Wiem, miałam być tu częściej... ale niestety, egzamin E.14 okazał się silniejszy ode mnie. Mimo całkiem ładnie zdanej teorii prawdopodobnie zawaliłam praktykę :( Na egzaminie było to, czego nie mieliśmy w szkole. Na szczęście mogę poprawić ją w innym terminie. :) Jutro zakończenie roku szkolnego, tak więc żadnych egzaminów aż do września. Brzmi super. :)
Jak widzicie, na blogu troszeczkę się pozmieniało od strony wizualnej. Obecny wygląd nieco odbiega od mojej wizji (i prawdę mówiąc nie wiem, czy poprzedni nie był lepszy), więc w najbliższym czasie mogą jeszcze pojawiać się drobne zmiany - na pewno będę siedzieć nad nagłówkiem, bo nie mam pojęcia dlaczego tak się rozmył... Mam jednak nadzieję, że teraz jest bardziej czytelnie, a czerwony kolor nie męczy już tak bardzo Waszych oczu :) I żeby nie było, że nauka w policealnej poszła w las - ten mały, wysuwany panelik Facebooka który macie po prawej jest moim dziełem :) Jakoś żaden samouczek nie chciał działać, więc byłam zmuszona skorzystać z umiejętności nabytych na zajęciach. Wiem że to nic, ale... jakoś taka dumna z niego jestem :D
Jeśli macie jakieś zastrzeżenia do wyglądu bloga, piszcie :) Postaram się ogarnąć go tak, by było ładnie i przejrzyście jednocześnie :)

Przechodząc do głównego tematu tego posta (postu?) - dziś chciałabym pokazać Wam płyn micelarny, którego używałam w ostatnim czasie. Opakowanie po nim spoczywa już w denkowym pudełku więc troszkę ślizgnęłam się z recenzją, ale mam nadzieję że mi to darujecie :)

Płyn micelarny Dermedic Hydrain3 Hialuro trafił do mnie za sprawą wyprzedaży kosmetycznej u jednej z blogerek. Znałam już wcześniej tę markę, jednak jakoś ominęły mnie micele spod ich szyldu - a że akurat potrzebowałam nowego, ciekawość zwyciężyła. Stałam się posiadaczką przezroczystej buteleczki o pojemności 200ml, zakończonej wciskanym korkiem, opatrzonej stonowanymi kolorystycznie, przejrzystymi etykietami i - co najważniejsze - pełnej przezroczystego płynu, który od tej pory miał dbać o moją odwodnioną skórę.

Pierwszą rzeczą, jaka zwraca uwagę po zaaplikowaniu produktu na wacik jest jego woń. Wyraźnie wyczuwalny, świeży zapach, który mi jednoznacznie skojarzył się z ogórkiem i absolutnie nie przeszkadzał mi w używaniu tego płynu. Konsystencja jest wodnista (cóż, jaka ma być inna w przypadku płynu micelarnego...), zaś sam płyn jest idealnie przejrzysty. Żadnych tańczących drobinek czy innych tego typu cudów. :)

Producent pisze...

"Płyn micelarny H2O zmywa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia, pozostawiając uczucie świeżości i czystości - micele estrów kwasów tłuszczowych `przyciągają` zanieczyszczenia bez potrzeby nadmiernego tarcia skóry wacikiem.
Nie podrażnia oczu - hypoalergiczny - czystość, jaką daje woda termalna nie powoduje podrażnień.
Nie wysusza skóry - Hyaluronic Acid - kwas hialuronowy, kompleks Hydroveg VV - zmiękczają i utrzymują nawilżenie warstwy rogowej skóry.
Nie zatyka porów. Jest neutralny dla oczu. 
Nie pozostawia filmu na skórze."

Cena: około 12zł/200ml


Skład - czyli co mu tam pod maską siedzi:

Aqua - woda;
Glycerin - gliceryna, działa osłonowo, łagodzi, nawilża, wygładza;
PEG-7 Glyceryl Cocoate - substancja renatłuszczająca pochodzenia naturalnego, w produktach spłukiwanych nie podrażnia, ale w pozostających na skórze może podrażnić, jeśli stężenie przekracza 10%;
Sodium Hyaluronate - substancja silnie nawilżająca;
Urea - mocznik, poniżej 10% działa nawilżająco, powyżej - złuszczająco i reguluje rogowacenie skóry;
Diglycerin - nawilżacz;
Sodium PCA - w zależności od pochodzenia: naturalne - substancja hydrofilowa, filmotwórcza, humekant, syntetyczne - może wywoływać silne reakcje alergiczne;
Hydrolyzed Wheat Protein - hydrolizat protein pszenicy, mocno nawilża, tworzy na powierzchni skóry film;
Sorbitol - nawilżacz, wiąże wodę na powierzchni naskórka;
L-Lysine - humekant;
Allantoin - goi, koi, likwiduje podrażnienia;
Lactic Acid - kwas mlekowy, regulator pH, nawilżacz,
PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - chemicznie zmieniony olej rycynowy, bez korzyści dla skóry, emulgator;
Parfum - kompozycja zapachowa;
Dehydroacetic Acid - konserwant, może uczulić;
Benzyl Alcohol - konserwant

Nie wiem dlaczego, ale początkowo jakoś nie miałam zaufania do składu. Po analizie okazuje się on jednak pozytywnym zaskoczeniem... Ciekawi mnie czy zastosowane w tym płynie Sodium PCA jest pochodzenia naturalnego czy syntetycznego, ale poza tym - kurczę... Moim zdaniem niezbyt jest o co się czepiać :)

Wrażenia z używania:

Muszę przyznać, że miło wspominam ten produkt. Buteleczka o pojemności 200ml wystarczyła mi na ponad miesiąc testów przy częstotliwości używania 2x dziennie (choć zdarzało mi się wyrabiać 50% normy ;) )
Miał problemy ze zmywaniem mocniejszego makijażu (a u mnie mocny makijaż oka to norma), ale z mniejszymi wyzwaniami radził sobie bardzo dobrze. Zresztą - dłuższe przytrzymanie nasączonego wacika przy oku z reguły rozwiązywało problem. Wyraźnie służył mojej skórze - była gładka, nawilżona, oczyszczona, a po przetarciu płynem zyskiwała blasku i była lekko rozjaśniona. Świetnie łagodził uczucie ściągnięcia, jakie pojawia się u mnie po myciu twarzy i - tak jak obiecywano - nie zapchał, nie podrażniał, a oczy zachowywały się jakby go nie było. Dodatkowym plusem jest przyjemny, ogórkowy zapach który przypadł mi do gustu i kojarzył się ze świeżością. Podsumowując - fajny micel w dobrej cenie. Jedyne o co mogłabym się przyczepić to fakt, że potrafił zostawiać na skórze lekko lepką warstwę - jednak to nie pierwszy micel który tak u mnie działa... Może po prostu używam zbyt dużej ilości?

Tak czy inaczej - chcę wypróbować jeszcze płyn micelarny innej firmy, ale do Dermedic Hydrain3 Hialuro z pewnością jeszcze wrócę!


Ocena Kota:
5/6

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego weekendu! :)

24 komentarze:

  1. Teraz jest zdecydowanie bardziej czytelnie, wcześniej było cieżko;) tego micela jeszcze nie miałam, ale aktualnie używam kilku produktów dermedic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem... Zmianę wyglądu planowałam od dawna, ale zawsze coś mi przeszkadzało :( Cieszę się, że jest lepiej :)
      Polecam wypróbować, całkiem fajny jest :)

      Usuń
  2. Tego płynu jeszcze nie miałam. Pomyślę nad nim przy następnych zakupach, zwłaszcza, że ma działanie nawilżające. Osobiście nie maluję się mocno więc w moim przypadku myślę, że zda egzamin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim wypadku świetnie się spisze :)

      Usuń
  3. Od razu zauważyłam inny wygląd bloga :). Podoba mi się. Jestem ciekawa co chcesz jeszcze pozmieniać.
    Tego micela nigdy nie miałam. Z tej firmy dopiero co nabyłam swój pierwszy kosmetyk. Chętnie go kiedyś wypróbuję bo ostatnio mam fazę szukania nowości :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! :)
      Co chcę jeszcze pozmieniać... W zasadzie to już chyba tylko małe szczegóły. No i muszę poprawić nagłówek, bo naprawdę nie rozumiem czemu wyszedł tak rozmyty. o.o
      O Dermedic długo było cicho, teraz to powoli się zmienia :D

      Usuń
  4. Design bloga to sprawa Twojego gustu i Twojej wyobraźni :)
    Rzeczywiście, nowy nagłówek sprawił, że blog jest taki bardziej... osobisty. Nagłówek to chyba najbardziej charakterystyczny i rzucający się w oczy już na wstępie element strony. U Ciebie jest na nim kociaki i bardzo słusznie :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale przy projektowaniu nowego wyglądu bloga ważne jest też, by było w miarę przejrzyście i by nie męczył czytelników. Z poprzednim wyglądem bywało różnie. :) Moja wyobraźnia podpowiadała mi właśnie coś w tym guście, no - może pozmieniałabym jeszcze kilka elementów, ale poza tym jestem zadowolona :)
      Nagłówek pozostanie już prawdopodobnie w takiej wersji, będę ewentualnie poprawiać jego jakość - ale zapewniam, że kociak z niego nie zniknie! :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. ja ten płyn używałam do demakijażu oczu, bardzo dobrze się sprawdził bo maluje się na prawdę delikatnie a po za tym mam wrażliwe oczy, których nie podrażnił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy delikatnym makijażu sprawdza się naprawdę dobrze :) Moje oczy co prawda nie są specjalnymi wrażliwcami, ale byłam naprawdę pozytywnie zaskoczona brakiem jakiejkolwiek reakcji. Byłam już przygotowana na pieczenie, łzawienie, i całą resztę z palety nieprzyjemności - a tu... nic. :) Bardzo na plus :)

      Usuń
  6. Nie miałam go jeszcze, ale pewnie prędzej czy później przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje się bardzo przyjemny, jeszcze nie miałam okazji go używać :) Ostatnio kupiłam micel z Garniera i jak na razie też bardzo fajnie się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego z Garniera z kolei ja nie miałam :D

      Usuń
  8. Nie miewam wielu micelków, jestem w mniejszości, która lubi mleczka :D Ale ten chętnie wypróbowałabym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei po zapoznaniu się z micelami jestem w tej drugiej grupie :D Ale nadal szukam idealnego...
      Polecam, choć z mocniejszym makijażem może mieć kłopoty :(

      Usuń
  9. Hey you´ve a great blog!
    Please check out mine and if you want we can follow each other
    here on bloglovin and via GFC?
    Let me know, now it´s your turn.
    xoxo

    http://www.styleshower.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks, I'll check your blog out soon! :)

      Usuń
  10. Jeszcze go nie używałam, mam jeszcze swoje zapasy, sądzę, że może się u mnie sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  11. Micele chyba generalnie słabo radzą sobie z mocniejszymi makijażami. Do takich ja lubię używać dwufazowych płynów do demakijażu oczu właśnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam okazji używać dwufazowego płynu... Chyba czas się za jakimś rozejrzeć :)

      Usuń
  12. U mnie miał mocny problem ze zwykłym tuszem. A może po prostu przyzwyczajenie do Biodermy... :)
    Zużywam go powolutku do zmywania twarzy z minerałów wieczorkiem. Od listopada do teraz! Ale już się kończy... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam Biodermy :) W kwestii miceli wciąż szukam czegoś dla siebie :) Ale tak jak pisałam, z mocnym makijażem miał lekkie problemy.
      Kurczę... nieźle z tą wydajnością, swój zużyłam baardzo szybciutko! :D

      Usuń

Zachęcam do komentowania - jestem początkującą włosomaniaczką, więc w przypadku pisania przeze mnie bzdur wszelkie poprawianie jest jak najbardziej mile widziane ;)
Pamiętajmy jednak o tym, że dyskusja NIE POLEGA na wzajemnym obrzucaniu się błotem. Chyba nie jesteśmy tutaj, by psuć sobie humory, prawda?

 

Rubinowy Kot na tropie pielęgnacji włosów Template by Ipietoon Cute Blog Design