poniedziałek, 28 grudnia 2015
B.app - Beauty Application - Kuracja keratynowa na rozdwojone końcówki
Etykiety:
serum na zniszczone końcówki,
włosy
niedziela, 27 grudnia 2015
Olejek do ciała Mariza Green Tea
Etykiety:
green tea,
mariza,
olej,
olejek,
pielęgnacja ciała,
zielona herbata
sobota, 28 listopada 2015
Vipera Costarica nr 306 - Olympia
Kot i błyszczyki –
to długo nie szło ze sobą w parze. W makijażu skupiam się
głównie na oczach, więc usta przeważnie zostawiałam samym sobie,
lub podkreślałam je jakąś neutralną pomadką. Dziś jest to dla
mnie produkt niemal na równi z pomadką – mam swoją skromniutką
kolekcję i używam w zależności od humoru. Ostatnio dzięki
TrustedCosmetics.pl dołączyła do nich ostatnia błyszczykowa
propozycja Vipera Cosmetics – Costarica w odcieniu
Olympia.Pamiętam, kiedy firma zaczęła promować te błyszczyki. W postach na ich temat była mowa między innymi o ślicznym, wężowym nadruku na nakrętce – jednak na mojej była po prostu naklejka z tym motywem. Szkoda, bo już i tak eleganckie opakowanie, takie samo jak w przypadku błyszczyków Elite które już opisywałam, nieco traci przez ten mały szczegół. Ważniejszą sprawą jest na pewno aplikator, który jest tak samo mięciutki „miziasty” i wyprofilowany jak w przypadku błyszczyków bezperłowych Elite owej firmy. Zdarzało mi się nimi malować bez patrzenia w lustro.
Zostawmy jednak opakowanie i przejdźmy do samego produktu. Pierwszym, co zwróciło moją uwagę przy pierwszej aplikacji była świetnie wyważona konsystencja – ani za płynna, ani za gęsta, dzięki czemu błyszczyk jest łatwy w aplikacji i bardzo dobrze trzyma się ust. Nie skleja - używając go miałam wrażenie, że używam jakiegoś gęstszego balsamu do ust, a nie błyszczyka. Ma też on śliczny zapach, lekko wyczuwalny na ustach po aplikacji. Kojarzy mi się on z czymś słodkim, ale z czym...? Nie mam pojęcia, ale go lubię. :)
„Błyszczyk Costarica jest modnym błyszczykiem o powabnym odcieniu i świetlanym połysku.” - trudno się nie zgodzić zwłaszcza z tym ostatnim. Zastosowana w błyszczyku perła pięknie odbija światło, migocze i iskrzy na wargach. Musicie uwierzyć mi na słowo, bo zdjęcia nie do końca to oddają – efekt jest piękny i zauroczył nawet mnie, błyszcząco-drobinową sceptyczkę. Kolor jest półtransparentny – nie jest to takie typowe krycie, jakie serwowały nam błyszczyki Elite, ale jednak widać, że to beż. Dzięki zawartości kwasu hialuronowego błyszczyk chroni nasze usta przed wysuszeniem, choć muszę przyznać że spektakularnego nawilżenia nie zauważyłam. Przesuszania – zdecydowanie nie.
![]() |
| Karmelowo... Aż nabrałam ochoty na słodkie :) |
Niestety muszę się tu poskarżyć, że to nie jest błyszczyk, który da się ukradkowo zetrzeć z ust chusteczką – iskrzące drobinki lubią się z naskórkiem ust na tyle, że zamiast po prostu z nich zejść, niemalże śpiewają chórem „zooooostaaaańmy razem!”... i co gorsza, zostają, a do tego lubią sobie wtedy urządzać wycieczki krajoznawcze po naszej twarzy. Przywiązują się, małe paskudy. Warto mieć przy sobie lusterko, by to kontrolować i nie zmienić się przypadkiem w bożonarodzeniową bombkę.
Kolejną rzeczą, za którą należy pochwalić Viperę jest to, że na każdym kosmetyku (może z wyjątkiem niektórych lakierów do paznokci, ale wtedy skład jest dostępny na stronie internetowej) mają na kosmetyku wypisane SKŁADY. Wiem, to powinien być standard, ale wciąż są w Polsce marki, które to lekceważą - a to nie jest z korzyścią dla nas, konsumentek. W etykiecie tego błyszczyka można znaleźć skład bez problemu - wystarczy otworzyć podwójną naklejkę z nazwą produktu. Wiemy, za co płacimy i co nakładamy na usta - a ta informacja w przypadku alergii bywa bezcenna.
http://www.viperasklep.pl/costarica/1735-vipera-bezowy-blyszczyk-do-ust-costarica-olympia-306.html
![]() |
| Błyszczący buziak od Kota :) |
Ze swojej strony muszę przyznać, że nabrałam ochoty na inne odcienie. :)
Jakie się Wam podoba? :)
Pozdrawiam! :)
PS:
Fakt otrzymania produktu do testów nie wpłynął na jego ocenę. Niemniej dziękuję redakcji TrustedCosmetics.pl za taką możliwość :)
niedziela, 25 października 2015
Na spacerze z Kotem - a może nad morze? :)
Witajcie :)
Jak dotąd nie publikowałam na blogu typowo fotograficznych - czy też może bardziej "lajfstajlowych" postów, przekonana, że nie bardzo Was takie interesują. Tym razem postanowiłam jednak się przemóc i pokazać Wam kilka zdjęć z miasta, w którym studiuję - a jest to Gdańsk.
Gdańsk jest miastem z długą, bo ponad tysiącletnią historią, którego tożsamość przez wieki kształtowała się pod wpływem różnych kultur. Niegdyś największe miasto Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a także miasto królewskie i hanzeatyckie, posiadało ono prawo do czynnego uczestnictwa w wyborze króla, a w XVI wieku było najbogatsze w Polsce. Było również ważnym ośrodkiem kulturalnym.
Gdańsk uznaje się za symboliczne miejsce wybuchu II wojny światowej i początku upadku komunizmu w Europie Środkowej. Znajduje się w nim wiele zabytków architektonicznych i nadal jest domem dla wielu instytucji i placówek kulturalnych.
Ponieważ zdarzył mi się dzień, kiedy musiałam czekać kilka godzin pomiędzy końcem wykładów a warsztatami języka norweskiego, postanowiłam w końcu wybrać się nad morze. W końcu tyle lat uczę się w tym mieście, a moje wycieczki nad morze można policzyć na palcach jednej dłoni! To wręcz herezja... Tak więc kupiłam w sklepie ciastka i ruszyłam w drogę.
W tym miejscu chciałabym ostrzec, że zdjęcia będą różnej jakości - jestem fotografem-amatorem, mój aparat pozostawia sporo do życzenia, a niektóre zdjęcia/filmiki robiłam też telefonem.
Tak więc ruszamy do parku im. Ronalda Reagana :)
Jak dotąd nie publikowałam na blogu typowo fotograficznych - czy też może bardziej "lajfstajlowych" postów, przekonana, że nie bardzo Was takie interesują. Tym razem postanowiłam jednak się przemóc i pokazać Wam kilka zdjęć z miasta, w którym studiuję - a jest to Gdańsk.
Gdańsk jest miastem z długą, bo ponad tysiącletnią historią, którego tożsamość przez wieki kształtowała się pod wpływem różnych kultur. Niegdyś największe miasto Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a także miasto królewskie i hanzeatyckie, posiadało ono prawo do czynnego uczestnictwa w wyborze króla, a w XVI wieku było najbogatsze w Polsce. Było również ważnym ośrodkiem kulturalnym.
Gdańsk uznaje się za symboliczne miejsce wybuchu II wojny światowej i początku upadku komunizmu w Europie Środkowej. Znajduje się w nim wiele zabytków architektonicznych i nadal jest domem dla wielu instytucji i placówek kulturalnych.
Ponieważ zdarzył mi się dzień, kiedy musiałam czekać kilka godzin pomiędzy końcem wykładów a warsztatami języka norweskiego, postanowiłam w końcu wybrać się nad morze. W końcu tyle lat uczę się w tym mieście, a moje wycieczki nad morze można policzyć na palcach jednej dłoni! To wręcz herezja... Tak więc kupiłam w sklepie ciastka i ruszyłam w drogę.
W tym miejscu chciałabym ostrzec, że zdjęcia będą różnej jakości - jestem fotografem-amatorem, mój aparat pozostawia sporo do życzenia, a niektóre zdjęcia/filmiki robiłam też telefonem.
Tak więc ruszamy do parku im. Ronalda Reagana :)
Etykiety:
inne,
niekosmetycznie
piątek, 23 października 2015
Nicole Cosmetics - EDP 015
Poprzednia buteleczka perfum Nicole nadal mieszka w mojej torebce i nadal jestem nimi zachwycona w ten sam sposób. Obawiałam się, że po miesiącu używania mogą mi się znudzić, ale tak się nie stało - a teraz dzięki TrustedCosmetics.pl mam możliwość opisania dla Was jeszcze jednego zapachu od Nicole Cosmetics! :)Tak jak i za pierwszym razem, pozostawiłam wybór zapachu Paniom z TrustedCosmetics.pl, ponieważ a) nie potrafię wybrać sobie perfum jedynie na podstawie opisu, b) większość nazw odpowiedników brzmi dla mnie obco. Muszę przyznać, że TC ma nosa - z kilku zapachów, które zawierały "typowe" dla mnie nuty zapachowe dostałam zapach nr 015.
Etykiety:
nicole cosmetics,
perfumy
Subskrybuj:
Posty (Atom)









