
środa, 9 września 2015
Pomadkowa środa - matowa pomadka Vipera Elite Matt nr 108 Berry Deluxe

Niby Miaoww...ale nie.
Powiedzmy sobie szczerze - jestem kociarą. Co gorsze, nie wiem czy to uleczalne. Wątpię.
Niby nie jestem już słodką nastolatką (choć nadal czuję się na może z 20 lat), al wciąż jeśli zobaczę gdzieś coś z kocim designem, momentalnie słyszę w głowie "bierz". A jeśli akurat wychodzę z egzaminu, którego przebieg nie był do końca taki jak bym sobie tego życzyła, to już w ogóle chowajcie się wszystkie kocie rzeczy. Niestety (stety?) tej dwójce nie udało się przede mną ukryć, kiedy weszłam do Rossmanna celem nabycia bazy pod cienie.
Zauważyłam w szafie, obejrzałam (bez otwierania - to ważne), pomyślałam - słodkie. W dodatku akurat w przecenie. Za eyeliner w pisaku zapłaciłam wtedy 13,49zł, a za mascarę - 10,99zł. Pomyślałam - okej, eyeliner w sumie i tak miałam kupić, tusz do rzęs niby mam, ale niech już będzie - i tak egzemplarze z końca półki (to też jest tu ważne) trafiły do koszyka, tuż obok wspomnianej wcześniej bazy.
Niby nie jestem już słodką nastolatką (choć nadal czuję się na może z 20 lat), al wciąż jeśli zobaczę gdzieś coś z kocim designem, momentalnie słyszę w głowie "bierz". A jeśli akurat wychodzę z egzaminu, którego przebieg nie był do końca taki jak bym sobie tego życzyła, to już w ogóle chowajcie się wszystkie kocie rzeczy. Niestety (stety?) tej dwójce nie udało się przede mną ukryć, kiedy weszłam do Rossmanna celem nabycia bazy pod cienie.
Zauważyłam w szafie, obejrzałam (bez otwierania - to ważne), pomyślałam - słodkie. W dodatku akurat w przecenie. Za eyeliner w pisaku zapłaciłam wtedy 13,49zł, a za mascarę - 10,99zł. Pomyślałam - okej, eyeliner w sumie i tak miałam kupić, tusz do rzęs niby mam, ale niech już będzie - i tak egzemplarze z końca półki (to też jest tu ważne) trafiły do koszyka, tuż obok wspomnianej wcześniej bazy.
Etykiety:
eyeliner,
kolorówka,
miss sporty,
tusz do rzęs
wtorek, 8 września 2015
Vipera BB Cream Silky Match Maker 04
Wracając do kremu BB - był on efektem spontanicznej wizyty na stoisku Vipery w gdańskim Madisonie. Początkowo miałam kupić tylko pomadkę, którą wypatrzyłam na fanpage'u firmy, ale powiedzmy sobie szczerze - ja tam zawsze idę "tylko po coś", a wychodzę z nadprogramowym kosmetykiem, wyrzutami sumienia i miotającym wściekłe spojrzenia w moją stronę portfelem. Już tak mam - jak już jestem na stoisku, to zawsze sobie pooglądam, popatrzę... no i tym razem postanowiłam poszukać jaśniejszego odcienia kremu BB Cover Me Up. Poszukiwania przerwała mi jednak ekspedientka (bardzo sympatyczna swoją drogą), która uznała że mam bladą cerę, a dla takiej idealny będzie Silky Match Maker. Sama miała go własnie na twarzy i cóż... wyglądał naprawdę dobrze.
Odkręciłam tester, popatrzyłam... Kolor faktycznie jasny, blady, nieco szarawy. Nałożyłam trochę pod oko - bajka. Uznałam, że bez niego nie wychodzę :) I tak oto skończyłam z kolejnym kremem BB i malinowo-czerwoną pomadką, którą opisywać będę na dniach.
Odkręciłam tester, popatrzyłam... Kolor faktycznie jasny, blady, nieco szarawy. Nałożyłam trochę pod oko - bajka. Uznałam, że bez niego nie wychodzę :) I tak oto skończyłam z kolejnym kremem BB i malinowo-czerwoną pomadką, którą opisywać będę na dniach.
sobota, 5 września 2015
Wieczór w tajemniczym ogrodzie - Nicole EDP nr 123
Koty lubią kocimiętkę, a koty-blogerzy - perfumy. ;) |
Etykiety:
nicole cosmetics,
perfumy
Subskrybuj:
Posty (Atom)